Firma Chiba Glove Company została założona ponad 150 lat temu przez Aloisa Chibę. Kilka lat później wybrano ją na głównego dostawcę rękawic dla rodziny cesarskiej Monarchii Austro – Węgier. Mimo tak doskonałych referencji nie napotkałem jednak do tej pory wyrobów tej firmy na swojej drodze, aż do minionego weekendu. Wtedy to stanąłem przed trudną decyzją jakie rękawiczki wybrać do treningów rowerowych w okresie zimowym. Moje stare dwie pary firmy „no-name” są już mocno sfatygowane a jak wiadomo dziury i przetarcia nie wpływają pozytywnie na trzymanie ciepła w czasie jazdy. I tak oto po kilku godzinach wertowania półek sklepowych zawęziłem opcje do czterech produktów: Gore Bike Wear Windstopper Road Thermo Split, Shimano Windstopper Thermal, Endura Dexter oraz właśnie Chiba Premium Winter. Po przeanalizowaniu wszystkich za i przeciw, które udało mi się zebrać oraz po oględzinach każdej z par wybór padł na Chiba Premium Winter.

Pierwsze wrażenie…

Każda z wymienionych wyżej pozycji prezentowała się bardzo solidnie a czasu na decyzję nie było zbyt wiele. Zadziałał na pewno aspekt wizualny, ale i szczegóły wykonania oraz opinie innych użytkowników znalezione w odmętach internetu. Same rękawice wykonane są z neoprenu obszytego po zewnętrznej stronie dłoni softshellem. Od wewnętrznej strony zaopatrzone zostały w żelowe wkładki BioGel mające tłumić drgania kierownicy oraz silikonowy nadruk poprawiający chwyt.

Solidne wykończenie podkreśla też wzmocniony obszyciem kciuk. Wewnętrzna strona została również obszyta skórą z kangura, według wielu źródeł będąca jedną z najbardziej wytrzymałych skór na rynku. Dla celów statystycznych próbowałem dojść do tego czy jest to skóra naturalna czy syntetyczna i nie udało mi się w 100% odpowiedzieć na to pytanie. Tak więc nie ma pewności czy na każdy trening jeździć ze mną będzie kolega z Terra Australis czy jego laboratoryjny brat bliźniak. Całość zamyka technologia Puller czyli neoprenowy mankiet wzmocniony gumą, zaopatrzony w dodatkowe obszycie mający ułatwić wkładanie dłoni.

Jak to wygląda w praktyce…

Aspekty wizualne i opis producenta to jedno, praktyka to drugie. Życie w wielu przypadkach pokazuje, że te dwie kwestie nie muszą iść ze sobą w parze. Łatwo jest wyrzucić kasę na zakup czegoś co nie będzie sprawdzało się w praniu. Zwłaszcza jeśli chodzi o tematy tak indywidualne jak czucie zimna i strefy komfortu w różnych zakresach temperatur. U mnie jest to dosyć złożony problem podobnie jak w przypadku stóp. W większości sytuacji jest mi podczas treningów za ciepło co sprawia, że wszystko jest zaraz mokre. Wystarczy wtedy chwila postoju i wszystko zmienia się diametralnie – wilgoć oddaje ciepło i zaczynam marznąć. Schemat standardowy niestety…

Test rękawiczek Chiba Premium Winter dane było mi przeprowadzić w dwóch skrajnie różnych warunkach co pozwoliło określić pełne spektrum ich działania. Sobota to szosa na dystansie ponad 100 kilometrów w słoneczny dzień z lekkim wiatrem rozpoczęta wczesnym rankiem w okolicy temperatury -8 °C, zakończona kilka godzin później w okolicy -2 °C. Niedziela to około 60 – kilometrowy wypad szosowy z temperaturami na lekkim plusie za to urozmaicony opadami deszczu, które gęstniały z minuty na minutę. Nie będę ukrywał, że początki były dosyć ciężkie. W mroźny, sobotni poranek jeszcze przed wschodem słońca ciepłota rąk „zabrana z domu” puściła mnie kilka kilometrów po rozpoczęciu spokojnej jazdy. Nie było strasznie zimno, ot wyszedłem lekko poza strefę komfortu. Obawiałem się jednak, że mając przed sobą jeszcze dobre kilka godzin palce zamarzną mi na kość. Na szczęście ciało zaczęło po chwili pracować i w rękawiczkach zapanowała odpowiednia temperatura.

Kolejne 50 kilometrów wszystko pracowało jak powinno. Po postoju na nieudaną próbę sforsowania mostu na Warcie gdzie poruszaliśmy się bez rękawic znowu zrobiło się ciut mniej komfortowo jedna sytuacja szybko wróciła do normy. Ostatnia godzina treningu to lekki mróz z mocno świecącym słońcem co sprawiało, że przy bardziej intensywnej jeździe czułem, że powoli robi mi się w nich za ciepło i zaraz zacznę pływać. Tak na szczęście się nie stało. Owszem w domu po zdjęciu rękawiczki były w środku lekko wilgotne jednak w granicach rozsądku. Niedzielne kręcenie to o wiele większa wilgotność powietrza, wiatr no i jak już wspominałem deszcz. W rękawiczkach było ciepło, momentami już ciut za ciepło ale nadal bez większego dyskomfortu czy dużej wilgoci w środku. Rękawiczki nie są okraszone przez producenta opisem – wodoszczelne czy też wodoodporne – jednak uznać mogę, że zdały egzamin i ochroniły mnie od deszczu. Może nie napotkaliśmy jakiejś spektakularnej ulewy jednak cały czas mieliśmy do czynienia z opadem. Po zdjęciu rękawiczek w domu dłoń została sucha, podszewka była jednak bardziej wilgotna niż dzień wcześniej. Nie wiem jak spisałyby się one w mocnym, równym deszczu – jeśli uda mi się kiedyś ku mej radości trafić na taką pogodę to dam znać.

Podsumowując…

Jestem zadowolony z wyboru. Wygląda na to, że rękawiczki będą spisywać się i pełnić swoją funkcję w zakresach temperatur 0/-10 °C. Czy dadzą radę w warunkach bardziej ekstremalnych – zobaczymy – na pewno zostaną przetestowane jeśli tylko zima w Polsce w końcu będzie łaskawa dla lubiących mróz i temperatury o niższych wartościach zagoszczą na termometrach na dłużej niż dwa dni… Dodatkowym pozytywem jest to, że dopasowują się one mocno do dłoni, ale nie ograniczają przy tym ruchów. Owszem czuje się je na rękach, ale nie ma wrażenia noszenia rękawic hutniczych i braku kontroli nad trzymanym elementem.

ZALETY:

– solidne wykonanie,
– wzmocniony spód i podszyty kciuk
– dobre dopasowanie i trzymanie ręki,
– nie ograniczają ruchów i chwytu
– dobrze izolują od ujemnych temperatur i wiatru
– chronią przed lekkim deszczem
– podszewka nie wywija się podczas zdejmowania z rąk

WADY:

– upierając się mocno przy deszczu – nie są wodoodporne, jednak jak już wspominałem jest to kwestia dyskusyjna,
– mogą być za ciepłe dla zakresów temperatur powyżej zera – kolejna kwestia dyskusyjna,
– niestety lekko zafarbowały mi białą owijkę baranka w szosie,

WERDYKT:

Rękawiczki Chiba Premium Winter na pewno nie są na najtańszą opcją dostępną na rynku, z drugiej strony nie są też produktem z najwyższej półki cenowej. Biorąc jednak pod uwagę solidność wykonania, użyte materiały i to, że sprawdzają się w temperaturach poniżej zera myślę, że warto wziąć je pod uwagę przy kompletowaniu asortymentu na mroźne, zimowe treningi.

Rękawiczki Chiba Premium Winter – niemiecka precyzja kontra polska zima
avatar
%d bloggers like this: